nadzienie

Autor: la musz, Gatunek: Poezja, Dodano: 07 maja 2017, 12:44:42
kanciaste życie piłowała czasem

mówiła  że w życiu

jak w pączkach

chodzi tylko o nadzienie

szorowała dni 

nadziewała

karmiła

odwracała głowę

by nie zakapturzył jej zły los

Alzheimer czekał na ostatniej prostej

wycisnął wszystko czym szprycowała życie

podeptał

zgniótł

wyszperał

po niej jak w pączkach

zostało  nadzienie

słodki choć wciąż mokry ślad

Komentarze (45)

  • nie dopowiadałabym
    skończyłabym na "ślad"

  • Okey, skorzystam...pozbędę się dopowiedzenia:)

  • Ale trochę walcz ;)

  • A gdyby wywalić "Alzheimer" z wiersza?
    Wcisnąć go gdzieś w tytuł
    albo w jakieś motto...
    ale nie tak dosłownie

  • Nie chcę go wywalać, bo ten koleś wiele mnie nauczył. Odcisnął ślad, który pomimo czasu nie zarasta. Ot jak włosy na poranionej skórze głowy.

  • Kiedyś też tak miałam.
    Jacek Dehnel mi pokazał wtedy mechanizm o nazwie Drabina Wittgensteina
    bardzo przydatny imho

  • by nie zakapturzył jej zły los
    Alzheimer czekał na ostatniej prostej -

    mnie pasuje tu ten przywołany, dosłowny, nazwany po nazwisku "gość". Zakapturzenie skojarzyło mi się z założeniem na głowe czarnego worka, który ma sprawić, że jest się odizolowanym od rzeczywistości,odciętym. Nie wie się nic.

    Zestawienie nadzienia w pączku, słodkosci, nagrody, wisienki, która nie wieńczy tortu, a trzeba do niej jakoś dotrzeć, z odgrodzeniem i od paczka, i od nadzienia - z czarnym kapturem, który los włozył na głowe - zaskakujące, obrazowe i dobre.

  • Dziękuję:) Dodajecie mi skrzydeł komentarzami. Mój kaptur miał chronić, nie odcinać. Kaptur jest suchy, ciepły, bezpieczny...ale pozwala na obserwacje.

  • odwracała głowę
    by nie zakapturzył jej zły los -

    tzn co - nie chciała tego kaptura, który miał ją, jak piszesz: chronić, nie odcinać?

    Ja z tego fragm.:

    odwracała głowę
    by nie zakapturzył jej zły los
    Alzheimer czekał na ostatniej prostej -

    odczytałam, ze mozna postawić znak równości między chorobą i tym właśnie określeniem:

    Alzheimer = kaptur.

    Że się broniła, odwracała. Ale, przeczytam raz jeszcze.

  • masz rację...samo mi się napisało, szacun Twoja interpretacja jest okey...podświadomie tak myślałam, ale...no właśnie..kto to wie, co autor chciał powiedzieć:)

  • Przeszkadzają mi w akceptacji wiersza banalny "zły los" oraz stadionowa "ostatnia prosta".

  • lukier dobry drogowskaz :)
    banały precz :D

  • Zmienię los na licho...dzięki za komentarze:)

  • a nie zmieniaj
    tylko pomiń los
    wtedy zostanie samo
    zly
    i będzie się łączyło
    z Niemcem

  • Zyto!
    Znam poczciwych Niemców.

  • Ja też...gdzieś mi edycja zniknęła:) Zostawię dziada...chyba, że pomożecie.

  • brawo Ty
    ale mi chodziło o tego na A ;)

  • A tego NIEMCA? Wiesz nie lubię go, ale mnie wiele nauczył. Mam do niego szacunek, więc...wiesz gdzie edycja?

  • chyba nie ma edycji
    w notesiku
    albo w komentarzu
    nie edytuj
    Rozmyślaj
    Próbuj
    to wszystko
    przed drukiem sobie poedytujesz
    za jakiś czas

  • Przecież wyrzuciłam wcześniej ostatnie słowo z tekstu. Była edycja, a teraz tylko zobacz lub usuń. Dziwny jest ten świat...

  • Może tylko raz można?
    Nie wiem.

  • Wydaje się mnie, że z chwilą pojawienia się pierwszego komentarza, tekst wymyka się już autorowi spod kontroli ;)

  • Na "liternecie" można zmieniać tyko w ciągu godziny po wklejeniu.
    Taki głupi przepis.

  • Dziękuję za dopowiedzenie, bo myślałam, że ze mną coś nie tak:)

  • Jeszcze gorzej jest na "nieszufladzie". Nic nie można zmieniać.

  • Aaa :D
    Czyli trzeba szybciej robić burze mózgów i doradzać ludziom na przyszłość, żeby mogli się poprawić, albo referendum nad zmianą konstytucji ;)

  • Właśnie tak, wychodzi na to, że czas to nie tylko pieniądz. Czas to możliwości przemiany:)

  • Najlepiej było na "rynsztoku". Tam można było zmieniać zawsze ale
    "rynsztoka(-u)"już nie ma.

  • na nieszufladzie jest fajnie
    nic nie można usunąć
    ani poprawić
    Dzięki temu jak piszę, że mi się drugi wers podoba
    to wszyscy widzą TEN drugi wers
    a nie drugi drugi ;)
    tylko że się ludzie wynieśli z ns i trollowisko się zrobiło

  • nie ma rynsztoka?
    a ja kiedyś myślałam, że nie umiem go znaleźć ...

  • jezcze jeden był portal ...
    nie pamiętam nazwy ...
    i też go nie widzę

  • Zyto!
    Na nieszufladzie rzeczywiście się pogorszyło ale stamtąd wyrzucono chociaż najbardziej zajadłych trolli, którzy przenieśli się do liternetu, i którzy tutaj nadal grasują.

  • dawno nie komentowałam na ns
    takie tam ostatnio klany dziwaczne były. ..
    ech...
    nic się nie wróci

  • ech życie!:))

  • takie życie, co nie dogodzi zycie :D

  • pisz należycie
    dogodzisz Zycie
    :))

  • hehe :D

  • Znam te "klimaty" z pracy. Studiując prawo na uniwerku w Bielefeldzie, zarabiałem i zarabiam jeszcze jako pielęgniarz. Cztery lata z demencjami, stwardnieniami, pląsawicami, porażeniami, wylewami, korsakowami etc. były niesamowite. To lustro pozwoliło mnie zobaczyć nie tylko dokąd wszyscy zmierzamy i jak, ale i ukazało ile jestem w stanie wziąć na klatę ;)

  • Podobno Alzheimer jest taki jak chory, którego zaatakował. My mieliśmy podobno "dobrego" Alzheimera, nie umiem sobie wyobrazić złego, jak nasz był "dobry".

  • Ja sobie nie wyobrażałem wielu możliwości. Po tej przygodzie mam co opowiadać przez minimum trzy pokolenia ;) Alzheimer jest częścią zbioru pt. Demencja, więc w pracy zawsze używamy określenia "dement". Napiszę tak, kto wcześniej był dupkiem, ten będzie hipermegadupkiem...

  • Czyli jednak coś w tym jest. Wniosek: warto zadbać o dobre nadzienie! Czego sobie i wam życzę:)

  • Nosimy w sobie tyle błędów, że jest to niemożliwe. Choćby taki błąd: wiemy że się zabija, że można.

  • "mówiła że w życiu
    jak w pączkach
    chodzi tylko o nadzienie"

    Ten fragment godny zapamiętania. :) Bardzo ładnie podsumowuje wiersz, mimo że nie jest pointą. Dobrze mi się czytało... i wnioski też wyniosłam.

    Jeśli miałabym coś doradzać, to przydałoby się usunięcie jednego "życia" z początku wiersza. W pierwszym wersie spokojnie można tam wstawić jakiś inny bliskoznaczny wyraz i zgrabnie pozbyć się powtórzenia.

    "po niej jak w pączkach
    zostało nadzienie
    słodki choć wciąż mokry ślad"

    Bardzo ładna puenta, ale nie rozumiem tego "choć" w ostatnim wersie. Ten spójni zazwyczaj zaznacza kontrast lub rozbieżność, a przecież nie ma nic dziwnego w tym, że ów wspomniany ślad może być zarówno słodki jak i mokry. Więc myślę, że lepiej pasowałoby tam zwykłe "i".

    "Słodki i wciąż mokry ślad."

    Takie moje marudzenie. W każdym razie nie pozostawiam wiersza bez refleksji. ;)




  • Katarzyno to się nazywa pomoc. Dziękuję...wszystkie uwagi celne. Ja dopiero stawiam kroczki w świecie poezji i cenię sobie taką "krytykę" czy "marudzenie". Są bardzo sensowne, wykorzystam:)

  • pierwszy wers ma jakąś nieporadność w sobie...
    reszta lepiej
    msz

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się